Archive for December, 2000

Opłatek z repatriantami z Kazachstanu

Friday, December 29th, 2000

- Tam zostały nasze rodziny i przyjaciele. Oby im się w życiu powiodło tak jak nam – mówili przez łzy repatrianci z Kazachstanu. Wczoraj 25 rodzin ze Wschodu podzieliło się opłatkiem z przedstawicielami sejmiku wojewódzkiego i władzami Sopotu.

- Najpiękniejszy dzień w moim życiu to ten, kiedy przyjechałam do Polski – opowiadała Aniela Dudar od czterech lat mieszkająca w Sopocie.
Jednak los sprowadzonych na Wybrzeże rodzin wcale nie jest usłany różami.

- Muszą pokonać barierę językową, zaasymilować się w środowisku, a potem znaleźć pracę. Z tym jest najgorzej – przyznawał Grzegorz Grzelak, przewodniczący sejmiku wojewódzkiego, organizator spotkania. – Są jednak wyjątki jak Aleksy Judin, który skończył u nas Akademię Medyczną, a teraz pisze pracę doktorancką.

Jej autor, od 8 lat mieszkaniec Gdyni, twierdzi jednak, że różnic nie da się tak łatwo zatrzeć.
- W 80 procentach nadal myślę po rosyjsku – mówi. – Mam problemy z wyrażeniem tego co chcę przekazać, najczęściej w sytuacjach z życia codziennego, jak np. dowcipy.
Ojciec pana Aleksego – Włodzimierz, naukowiec z kazachstańskiego Instytutu Lotnictwa Cywilnego, prawnik i utytułowany profesor akademicki filologii francuskiej tamtejszego uniwersytetu, nie miał już tyle szczęścia. W Polsce jest dozorcą.

Sergiej Łutomski w Starogardzie Gdańskim mieszka od ponad roku. Przed trzema miesiącami ożenił się ze swoją krajanką i przywiózł ją ze sobą do Polski. Teraz oboje będą szukać pracy. Mimo piętrzących się problemów żadna rodzina nie żałuje swojej decyzji.

- W przyszłym roku ich radość powinna być jeszcze większa, bo na mocy podpisanej przed dwoma miesiącami uchwały o repatriantach powstanie fundusz, dzięki któremu podobnych rodzin uda się ściągnąć do naszego kraju jeszcze więcej – dodał z nadzieją Jerzy Grzywacz, przewodniczący Komisji Współpracy z Zagranicą w sejmiku woj. pomorskiego.

Autor artykułu: Małgorzata Szymańska

Napady w kominiarkach

Friday, December 29th, 2000

- Dwóch zamaskowanych mężczyzn napadło na pracownika stacji paliw przy ul. Portowej w Słupsku.

Napastnicy potraktowali go drewnianą pałką, a następnie ukradli reklamówkę z pieniędzmi i dokumentami. Po dokonaniu przestępstwa sprawcy oddalili się w kierunku sąsiadujących ze stacją łąk. Mimo, że w poszukiwania włączyło się kilkudziesięciu policjantów, w tym przewodnicy psów, bandytów do tej pory nie udało się zatrzymać. Podobna sytuacja miała miejsce w Ustce. W czwartek około godz. 17 do jednego ze sklepów spożywczych przy ul. Mickiewicza wszedł mężczyzna z twarzą zamaskowaną kominiarką.

- W ręku trzymał przedmiot przypominający pistolet P-64. Grożąc ekspedientce pozbawieniem życia zażądał wydania pieniędzy. Dzięki opanowaniu kobiety i stanowczym twierdzeniu, że nie posiada gotówki napastnik opuścił sklep – opowiada podkom. Donata Knap, rzecznik prasowy słupskiej policji.

Autor artykułu: (jac)

Pałkarz schwytany

Friday, December 29th, 2000

Policjanci zatrzymali 19-letniego Michała D., podejrzewanego o udział w napadzie na właściciela sklepu przy ul. Świętojańskiej. Nadal trwają poszukiwania mężczyzny, który miał z nim współpracować.

Do brutalnego napadu doszło przedwczoraj o godz. 9. Dwóch przestępców zaatakowało 59-letniego właściciela całodobowego sklepu spożywczego, gdy ten wychodził z budynku od strony zaplecza. Bandyci bili go, zastraszyli, poszkodowany otrzymał ciosy w głowę drewnianą pałką. Potem zabrali mu neseser, w którym było 1,5 tys. zł. Ofiarę napadu odwieziono do szpitala. Po jednodniowej hospitalizacji mężczyznę zwolniono do domu.

Michałowi D. za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi kara pozbawienia wolności do 12 lat.

Autor artykułu: (szad)

“Warta Polpharma” w Barcelonie

Thursday, December 28th, 2000

Rozmowa z Romanem Paszke, kapitanem jachtu “Warta Polpharma”,
przez startem do The Race 2000.

- Jaki był powód opóźnienia “Warty Polpharmy” podczas jej przejścia z francuskiego portu Vannes do Barcelony w Hiszpanii, na start do wokółziemskiego wyścigu The Race 2000?

- W drodze natrafiliśmy na fatalne warunki pogodowe. Trasę z Vannes do Barcelony, którą zwykle przebywa się w 4 dni, pokonywaliśmy prawie 2 tygodnie. Zaraz po wypłynięciu z portu jacht musiał zmagać się z przeciwnym, sztormowym wiatrem. Nie chcieliśmy go zbytnio forsować, po dopiero co zakończonym remoncie. Zwłaszcza że na naszym katamaranie dokonano różnych zmian i należało sprawdzić, jak wpłynęły one na jego konstrukcję. Jacht okazał się jednak odporny na oddziaływanie sztormowych fal i wiatru, wywołujących duże przeciążenia konstrukcyjne. Jest to dla nas ważne, gdyż na trasie regat spodziewamy się wielu sztormowych dni.

- Jakie szanse na podjęcie walki z nowoczesnymi i szybkimi jachtami regatowymi ma “Warta Polpharma”, po częściowej przebudowie i postawieniu nowego masztu?

- Ostatecznie w regatach The Race 2000 ma wystartować 6 katamaranów m.in. ,Team Legato”, który przed czterema laty opłynął świat w 74 dni. Każdy z nich jest o około pięciu metrów dłuższy od naszego jachtu, a tym samym dużo szybszy, szczególnie na prostych kursach. Dlatego też, aby wyrównać szanse, załoga ,Warty Polpharmy” jest stosunkowo liczna.
Zauważyliśmy, że załogi gigantycznych katamaranów, chociaż złożone są z kilkunastu osób mają kłopoty ze stawianiem i obsługą wielkich żagli. My robimy to w czasie trzy razy krótszym.

W trudnych i zmiennych warunkach hydrometeorologicznych, na burzliwych akwenach, będziemy więc mogli szybciej reagować na zmiany pogodowe i sprawniej manewrować. Osiągamy też niezłe prędkości. Na Zatoce Biskajskiej płynęliśmy jakiś czas z prędkością 33 węzły.

Na Morzu Śródziemnym spotkaliśmy statek z polską załogą. Rozmawialiśmy z nim przez radiotelefon. Marynarze dziwili się, że jacht żaglowy płynie szybciej niż statek motorowy. Przekraczaliśmy wtedy prędkość 25 węzłów.

- Kiedy dokładnie nastąpi start do regat?

- Wyścig The Race 2000 rozpocznie się na redzie Barcelony w niedzielę o godzinie 14. Start do niego poprzedzi parada jachtów. Nam przypadnie zaszczyt prowadzenia tej parady, w której uczestniczyć mają także dwa polskie żaglowce – “Zawisza Czarny” i “Pogoria”.

Uroczystości związane ze startem będą relacjonowane przez największe stacje telewizyjne z Anglii, Francji, Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych, a także – 1 program Telewizji Polskiej. Na jachcie mamy zainstalowane kamery telewizyjne, które umożliwią przekazywanie relacji z naszego pokładu przez łącza satelitarne. Mają one ukazywać się codziennie również w naszej telewizji i w Internecie.

Załoga

  • Roman Paszke – skipper
  • Dariusz Drapella – nawigator
  • Ryszard Block
  • Robert Janecki
  • Wojciech Długozima
  • Zbigniew Gutkowski
  • Mariusz Pirjanowicz
  • Jarosław Kaczorowski
  • Piotr Cichocki

    Autor artykułu: Rozmawiał Jacek Sieński

  • Samodzielna kolej miejska

    Thursday, December 28th, 2000

    Szybka Kolej Miejska w Trójmieście została powołana do życia jako spółka z o.o. Zarząd PKP podpisał już akt założycielski spółki.

    - Spółka została już powołana do życia przez PKP – mówi Jacek Goździewicz, naczelnik Wydziału Eksploatacji SKM. – Faktyczne jej wydzielenie nastąpi prawdopodobnie w lutym.

    Mikołaj Segeń, dyrektor zakładu SKM dodaje, że spółka będzie mogła zaciągać kredyty. – Ich wysokość zostanie określona w umowie – mówi. – Długi prawdopodobnie zostaną w PKP.
    SKM, aby mogła zacząć działać jako spółka z o.o. musi zostać jeszcze zarejestrowana przez sąd. Wniosek w tej sprawie PKP chcą złożyć w najbliższych dniach. Następnie SKM będzie musiała uzyskać dwie koncesje: na zarządzanie linią kolejową i prowadzenie przewozów pasażerskich.

    Wydzielanie spółek z PKP SA. zakłada ustawa o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji kolei.
    - Będą to spółki z o.o., które po wydzieleniu będą zależne od PKP SA, która będzie pełniła rolę spółki matki – powiedział Jacek Bukowski, członek zarządu PKP i dyrektor ds. restrukturyzacji i prywatyzacji PKP. – PKP będą miały w nich 100 proc. udziałów.

    W skład spółek przewozowych wejdą te składniki majątku PKP, które są niezbędne do prowadzenia działalności. Będą to m.in. tereny i nieruchomości, których stosunki własnościowe są uregulowane (wiadomo, że należą do PKP), urządzenia do naprawy i utrzymania taboru (w SKM to np. hale produkcyjne i maszyny) oraz tabor.

    Przewiduje się, że w każdej ze spółek zostanie podniesiony kapitał, będą wprowadzane nowe aktywa. Spółki przewozowe potrzebują szybkiej wymiany taboru, a także środków na utrzymanie infrastruktury. Wstępne deklaracje inwestowania w SKM i integracji przewozów tego typu z miejskimi deklarowali przedstawiciele samorządów Trójmiasta.

    Trwają też przygotowania do wyłonienia doradcy prywatyzacyjnego dla SKM.

    Autor artykułu: Joanna Kitowska

    Ostatni w tym wieku

    Wednesday, December 27th, 2000

    W czwartek 29 grudnia hokeiści Stoczniowca rozegrają w hali Olivia ostatni mecz w tym wieku. Spotkają się oldboje z zespołem ekstraligi. Początek o godz. 18. Wstęp wolny.
    Hokeiści Stoczniowca takimi meczami tradycyjnie kończą stary rok. Jutrzejszy mecz będzie już siódmym takim spotkaniem. Dotychczas tylko dwa razy, na początku rywalizacji wygrywali oldboje. Pierwszy mecz odbył się w 1992 roku i zakończył się wygraną starszyzny 6:3. Kolejny w 1994 również przyniósł im sukces 6:4. Prawa biologii są jednak nieubłagane. Kolejne starcia wygrywali już ligowcy: 8:6 – 1995; 13:1 – 197; 8:5 – 1998 i 7:2 – 1999.

    Trener Henryk Zabrocki twierdzi, że tym razem oldboje tanio skóry nie sprzedadzą. Drużyny odbywa regularne trenigi, przygotowując się do mistrzostw Polski, które w dniach 29-31 marca 2001 odbędą się w Tychach.

    W przerwie meczu odbędzie się konkurs strzelania rzutów karnych. Dla zwycięzców nagrodę w postaci okazałej butelki szampana ufundował kierownik zespołu oldbojów, Marek Bąk. Nie zapomniano też o kibicach, którzy także będą mieli możliwość sprawdzenia formy bramkarzy Stoczniowca.

    Autor artykułu: (sus)

    Wigilie dla potrzebujących

    Tuesday, December 26th, 2000

    Po raz kolejny zasiedliśmy w rodzinnej atmosferze do wigilijnego stołu.
    Byli jednak wśród nas tacy, którzy nie mieli dokąd pójść. Z myślą o nich wigilijne wieczerze i spotkania opłatkowe zorganizowali i zasponsorowali ludzie dobrej woli. Odbyły się one w niedzielę, praktycznie od rana do wieczora. (more…)

    Młodzi artyści w operze

    Tuesday, December 26th, 2000

    Gama C-dur w wykonaniu maluchów grających na różnych instrumentach to żart, który rozpoczął wczorajszy koncert pod hasłem Młodzi Artyści Miastu "Per aspera ad astra"(Ciernie prowadzą do gwiazd).

    Na scenie Opery Bałtyckiej zabłysły muzyczne, aktorskie i baletowe talenty wybitnie uzdolnionych, często już utytułowanych w konkursach artystycznych uczniów szkół muzycznych Trójmiasta, a także Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej i Studium Aktorsko-Wokalnego w Gdyni.

    W przerwie koncertu odbyła się aukcja dzieł sztuki trójmiejskich artystów, z której dochód zasili fundusz stypendialny dla młodych talentów regionu gdańskiego. Po przerwie II akt "Bajadery" z muzyką Minkusa i choreografią Petipy wykonał Młody Balet Gdańska z Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej. Występom scenicznym towarzyszyła wystawa prac twórców z Zespołu Szkół Plastycznych w Gdyni Orłowie.

    Autor artykułu: (marcel)

    RAzem czy osobno – spotkanie trzech prezydentów

    Tuesday, December 26th, 2000

    Trójmiasto czy trzy różne miasta – to temat dyskusji prezydentów Gdańska, Gdyni i Sopotu, która odbyła się wczoraj w Pałacu Opatów w Oliwie.
    Debatę zorganizował BIG Bank Gdański. Prowadził ją prof. Bohdan Jałowiecki z Europejskiego Instytutu Rozwoju Regionalnego i Lokalnego Uniwersytetu Warszawskiego.

    Odpowiedziom prezydentów przysłuchiwali się przedstawiciele świata biznesu, polityki i nauki. Na pytanie "Czy współpraca Trójmiasta jest możliwa bez stworzenia wspólnych instytucji dla trzech miast?", Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, odpowiedział, że stworzenie kolejnej instytucji nie rozwiąże dzisiejszych problemów.

    - Bez wspólnego zarządu można też efektywnie działać – mówił Szczurek.

    Zdaniem Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu, w pewnych dziedzinach wspólne zarządy w Trójmieście już świetnie działają. Przykładem jest chciażby wspólne kierowanie lotniskiem.
    Debata zakończyła się poczęstunkiem, przygotowanym przez BIG Bank Gdański.

    Prezydenci Sopotu, Gdyni i Gdańska często uzupełniali nawzajem swoje wypowiedzi.

    Fot. Robert Kwiatek

    Autor artykułu: (iwo)

    “TYGRYS” BĘDZIE WALCZYŁ W HALI OLIVIA?!

    Wednesday, December 20th, 2000

    W ubiegłą sobotę “Tygrys” rozprawił się w Essen z Amerykaninem Ka-Dy Kingiem, a już wczoraj spotkał się w Tiger Pubie przy Rajskiej z polskimi, głównie wybrzeżowymi dziennikarzami. Tym razem miał do zakomunikowania interesującą nowinę.

    - Na dobrej drodze jest sprawa stoczenia przeze mnie walki w Gdańsku. To jestem winien swojemu miastu i polskim kibicom. Miejscem pojedynku będzie hala Olivia, a walka odbyłaby się w maju lub czerwcu, choć niewykluczone, że nawet już w końcu marca przyszłego roku. Oczywiście pojedynek zakontraktowany zostanie na 12 rund, gdyż powalczę w obronie tytułu.

    Przeciwnik nie jest jeszcze znany, lecz będzie to ktoś liczący się, bo gdzie jak gdzie, ale w Gdańsku nie wypada mi się bić z podrzędnym rywalem. Przygotowania do walki są w toku. Zainteresowanie wykazują sponsorzy, telewizja i inne media. Upoważniłem swojego brata Tomka do podjęcia starań organizacyjnych odnośnie przedsięwzięcia Tiger Boks Polska – pierwszej w Polsce walki bokserskiej z moim udziałem – powiedział Michalczewski.

    Więcej szczegółów na temat wczorajszej konferencji prasowej Tygrysa znajdziecie w dzisiejszym “Dzienniku Bałtyckim”.

    Autor artykułu: Paweł Kowalski