Cztery kolejki spotkań pozostały do zakończenia rundy zasadniczek w serii A pierwszej ligi siatkarek. Gedania Gdańsk jeszcze nie zapewniła sobie miejsca w czołowej ósemce, mając przewagę dwóch zwycięstw nad dziewiątym Nike Węgrów.
Niemniej podopieczne trenera Jerzego Skrobeckiego powinny na luzie przystąpić do sobotniego meczu z mistrzem kraju i liderem tabeli – Naftą Gaz Piła. W innym wypadku niespodziankę należy wykluczyć. Mecz rozpocznie się w sobotę, o godz. 17 we wrzeszczańskiej hali przy ul. Kościuszki. Z pewnością nie zabraknie kibiców, bowiem okazja obejrzenia wizytówki klubowej w polskiej siatkówce kobiecej, być może w tym sezonie już się nie nadarzy. Przypomnijmy, że Nafta awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń i 14 bm. rozegra pierwszy mecz z RC Cannes w Pile.
- Trudno dopatrzyć się słabszych punktów w teamie trenera Jerzego Matlaka – mówi gdański szkoleniowiec. – Zresztą wystarczy spojrzeć na miejsce w tabeli. Niemniej niespodzianki w sporcie się zdarzają. Szukamy rozwiązań taktycznych, które pozwoliłby skutecznie stawić czoło przeciwnikowi. Dziewczyny znajdują się w dobrej dyspozycji.
Zdaniem Skrobeckiego Nafta to modelowy jak na polskie warunki zespół, który może także sporo zwojować w Europie.
- Doświadczona rozgrywająca Irina Archangielska. Kilka zawodniczek mierzących powyżej 190 cm. M.in. wszechstronna Maria Liktoras. Wreszcie skuteczna libero. W sumie drużyna bez słabych punktów, dlatego nasza przegrana nie będzie żadną tragedią – dodaje Skrobecki.
W podstawowej szóstce Nafty, obok Archangielskiej i Liktoras, wybiegają regularnie Joanna Mirek, Irina Beżenar, Tatiana Bunak i Agnieszka Orłowska.
Autor artykułu: Maciej Polny