6-letni chłopiec zginął, kiedy próbował otworzyć swojemu ojcu drzwi do garażu.
Do zdarzenia doszło w środę około godziny 23 w Kramarzynach, gm. Tuchomie. Czesław K., mieszkaniec Kramarzyn wrócił do domu swoją ciężarówką marki KIA, którą rozwoził butle gazowe. Próbował wycofać auto do garażu. Z domu wybiegł jego syn. Chciał otworzyć mu drzwi do garażu. Auto na piaszczystym, nieutwardzonym podłożu zsunęło się wprost na drzwi, przygniatając chłopca. 6-latek zginął na miejscu.
Ojciec chłopca próbował go ratować, aż do przyjazdu pogotowia. Kiedy pogotowie zabrało chłopca, ojciec, prawdopodobnie w szoku, oddalił się z miejsca wypadku i kiedy przyjechała policja, nie było go w domu.
Wczoraj od rana w Prokuraturze Rejonowej w Bytowie trwały przesłuchania w tej sprawie.
Mieszkańcy Karamarzyn są wstrząśnięci tym co się stało.
- Wypadek zdarzył się w nocy, tylko słyszałam od sąsiadki, że dziecko nie żyje – mówi starsza mieszkanka Kramarzyn.
- Rodzina K. to bardzo spokojni i dobrzy ludzie. Mieszkają w naszej wsi dopiero od 2 lat. Wybudowali sobie tutaj niedawno dom. Nie wszystko zdążyli nawet wykończyć – mówi jeden z mieszkańców wsi. – Z tego co wiemy, chłopiec wybiegł z domu, bo nie mógł się doczekać się powrotu ojca. Chciał mu pomóc. To straszna tragedia dla wszystkich.
Ojciec przesłuchany
Mówi Jan Zborowski, prokuratur rejonowy w Bytowie:
Wczoraj przesłuchanych zostało kilka osób w tej sprawie. Ojciec ma postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci swojego dziecka. Mężczyzna w trakcie manewru cofania przycisnął swojego syna samochodem do drzwi garażu, czym spowodował jego śmierć. Ustalamy okoliczności, w jakich doszło do tego zdarzenia. Czesławowi K. za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Autor artykułu: (GG)