Afera związana z przydziałem przez Zarząd Miasta komfortowych mieszkań komunalnych z pominięciem komisji mieszkaniowej zatacza coraz szersze kręgi. Robert Strąk, poseł Ligi Polskich Rodzin oświadczył wczoraj, że złożył szczegółowy wniosek do Prokuratury Rejonowej w Słupsku o zbadanie przydziału 5 mieszkań w budynku przy ulicy Wiatracznej1c.
Specjalna komisja powołana spośród członków Komisji Rewizyjnej Rady Miasta stwierdziła, że Zarząd Miasta przydzielił mieszkania niezgodnie z przyjętymi przez siebie kryteriami. Członkowie komisji zbadali 28 decyzji dotyczących przydziału 25 lokali. Ich zastrzeżeń nie wzbudziło tylko 16.
- Wśród osób, którym niezgodnie z przepisami przyznano mieszkanie jest jeden ze słupskich prokuratorów – ujawnił wczoraj Sławomir Wyszomirski, radny i członek specjalnej komisji.
W jaki sposób osoby, którym nie przysług
- Przykładowo Teodor R. zameldował się w mieszkaniu komunalnym przy ulicy Długiej (zameldował się sam ponieważ jego żona posiada stałe zameldowanie w innym mieście) 19 września ubr. – tłumaczą członkowie komisji. – Prawdopodobnie nigdy tam nie mieszkał, a później otrzymał M4.
Żona Teodora R. jest pracownikiem wydziału, który przygotowuje decyzje najmu lokali.
Poseł Strąk wystąpił do premiera Leszka Millera o czasowe zawieszenie w czynnościach Jerzego Mazurka, byłego prezydenta Słupska, a obecnego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji.
To właśnie Jerzy Mazurek podpisał decyzje przydziału mieszkań. Poseł chce aby premier zawiesił wiceministra do do czasu wyjaśnienia sprawy przez prokuraturę.
- Jeżeli zarzuty się potwierdzą wystąpię do premiera o ustanowienie w Słupsku zarządu komisarycznego – mówi Strąk. – Korupcji być nie może.
To tylko błędy
Rozmowa z Jerzym Mazurkiem, wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji, byłym prezydentem Słupska.
Czy wie już Pan o wniosku Posła Strąka do premiera o zawieszeniu Pana w obowiązkach służbowych?
- Pierwsze słyszę. Mam nadzieję, że to nie są żarty. Nie wiem o jakiej aferze się mówi w Słupsku. Jeżeli chodzi o mieszkania komunalne przy ul. Wiatracznej to wystąpiły tylko błędy. A błędy trzeba naprawić.
Kto za te błędy powinien odpowiedzieć?
- Wnioski były rozpatrywane kolegialnie, przez siedmiu członków Zarządu Miasta. Są na to dokumenty, protokoły i to można sprawdzić. Odpowiadał za tę “działkę” wiceprezydent Gazicki. Nie czuję się winny w żadnym wypadku. Tym bardziej jako pojedyncza osoba.
W Słupsku mówi się o łapówkach…
- To są pomówienia. To wręcz śmieszne. Jeżeli ktoś tak sądzi, to niech to zgłosi do prokuratury. Powtarzam, wystąpiły błędy. I za nie można ukarać.
Rozmawiał Mirosław Kościeński
Autor artykułu: cos