Opieszałość w podejmowaniu decyzji przez Pomorską Regionalną Kasę Chorych oraz kłopoty z weryfikacją ubezpieczonych pacjentów, to główne powody trudnej sytuacji w jakiej znalazła się większość placówek medycznych powiatu kościerskiego.
Do takich wniosków doszli przedstawiciele podmiotów medycznych biorący udział w dyskusji z Krzysztofem Murawskim, członkiem zarządu PRKCh. Organizatorem spotkania był Zbigniew Kucki, przewodniczący komisji zdrowia w Radzie Powiatu Kościerskiego. Głównym bohaterem miał być początkowo Andrzej Steczyński, dyrektor PRKCh. Jednak w ostatniej chwili wysłał innego reprezentanta, ponieważ sam w tym czasie występował w telewizji.
Początkowo dyskusja dotyczyła kontraktów z PRKCh, których de facto nie podpisała jeszcze większość podmiotów medycznych. Zdaniem ich przedstawicieli, taka sytuacja, gdy na koniec stycznia nie jest znany kontrakt, jest rzeczą skandalizującą. Niektórzy twierdzą, że jest to ewidentny dyktat ze strony PRKCh, a nie partnerstwo.
- Dlaczego dopiero w połowie grudnia dowiadujemy się o tym, jak ma wyglądać kontrakt na 2002 rok – pytała Alicja Kirstein, dyrektorka Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie. – To zdecydowanie za późno. Jak mamy w takiej sytuacji przygotować plan finansowy na bieżący rok? U nas wszystko przekłada się na pracowników oraz pacjentów. Co mamy im powiedzieć? Dlaczego proponuje się nam kontrakt o 2 mln zł mniejszy, aniżeli w roku minionym, skoro doszły nam badania przedszpitalne? Logiczny jest wniosek jest taki, że powinniśmy dostać więcej pieniędzy, ale tak nie jest. Więc gdzie one poszły?
Krzysztof Murawski nie potrafił konkretnie odpowiedzieć na pytanie dyrektorki szpitala.
- Zarząd PRKCh nie jest ciałem jednolitym i stąd wynikają różne koncepcje w sprawie kontraktów – odpowiadał Murawski. – Nie twierdzę, że nie ma pani racji, ale tak już jest i musimy wspólnie, na zasadzie partnerstwa, rozwiązywać problemy. Nie ukrywam, że wiele trudności z jakimi mamy do czynienia, ma podłoże polityczne.
Kolejną bolączką, na którą narzekają przedstawiciele podmiotów medycznych jest brak jakichkolwiek informacji ze strony kasy chorych. Chodzi o to, że o niektórych decyzjach lekarze i dyrektorzy dowiadują się różnymi kanałami lub są informowani o nich z kilkudniowym opóźnieniem. Za przykład może posłużyć kwestia badań przedszpitalnych. Do tej pory wykonywały je placówki podstawowej opieki zdrowotnej. Z dniem 1 stycznia przyszły one w gestię szpitali. Jednak nasz, został powiadomiony o tym dopiero siedem dni później.
Prawdziwą burzę rozpętała sprawa ubezpieczeń zdrowotnych. W ostatnich dniach PRKCh wysyłała do placówek listy osób nieubezpieczonych. Jednak wielu z nich pomimo tego, że widnieje na tych listach, posiada zaświadczenia od ZUS o odprowadzaniu składek.
- Mnie nie interesują relacje między ZUS, a kasą chorych – mówił Tadeusz Kotas, lekarz z Lubieszyna, jednocześnie radny powiatu. – Tylko to jaką mam wystawić receptę takiej osobie? Kto zwróci koszty poniesione przez pacjenta, gdy po kilku dniach pokaże nam zaświadczenie z ZUS?
- Jeżeli dostaniemy weryfikację z ZUS, to zwrócimy pieniądze, ale nie wiem jak długo to może potrwać – odpowiadał Krzysztof Murawski. – Jest wiele osób odpowiedzialnych za politykę finansową w kasie chorych i z nimi warto się spotkać.
Reprezentant kasy chorych zapowiedział, że zajmie się wszystkimi sprawami, które stanęły na wokandzie dyskusji. Zaproponował również, by częściej dochodziło do takich spotkań.
SPOTKANIE NIC NIE WNIOSŁO
Mirosław Górski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa kościerskiego szpitala
- Uważam, że to spotkanie niczego nie wniosło. Decydując się na udział w nim, nie oczekiwaliśmy zbyt wiele, ale myśleliśmy, że uzyskamy konkretne odpowiedzi na nasze pytania. Tak się jednak nie stało. Sytuacja w jakiej obecnie się nie znajdujemy, nie jest zbyt optymistyczna. Dodam, że po tym spotkaniu mój krytycyzm w stosunku do PRKCh wzrósł jeszcze bardziej.
DEKLARACJA KOLEJNYCH ROZMÓW
Zbigniew Kucki, przewodniczący komisji zdrowia Rady Powiatu
- Cieszę się, że spotkanie doszło w ogóle do skutku, ponieważ nie był to pierwszy termin wyznaczony przez naszą komisję. Podczas dyskusji spróbowaliśmy skonsolidować naszą wiedzę na temat kontraktów oraz zapoznać się z oczekiwaniami poszczególnych podmiotów medycznych. Sądzę, że ważnym efektem tego spotkania była deklaracja ze strony Krzysztofa Murawskiego dotycząca spotkań z nami, które miałyby się odbywać raz na kwartał.
Autor artykułu: Maciej Wajer